sobota, 24 listopada 2012

Naleśniki na słodko z Czarnobyla

Do stworzenia tego przepisu zainspirowały mnie kucharki ze stołówki pracowniczej w Czarnobylu. Podane przez nie naleśniki były tak pyszne, że będąc w ichnim sklepie musiałam dorwać mleczko w puszce, którym owe naleśniki polewały. Mleczko ma konsystencję bardzo podobną do sprzedawanych u nas słodkich mleczek w tubce :) Spróbujcie!
Składniki na 3 naleśniki (średnica ok. 20 cm):
1 jajko
1/2 szklanki mąki pszennej
100 ml mleka
100 ml wody gazowanej 
1 łyżeczka błonnika owsianego
Olej do smażenia ok. 2 łyżek
Nadzienie:
150 g sera białego półtłustego
50 g serka homogenizowanego
5 połówek brzoskwini z puszki
3 łyżeczki cukru waniliowego domowej roboty
Przepis:
Składniki na ciasto umieszczamy w misce i miksujemy na gładką masę (niezbyt gęstą). Olej rozgrzewamy na patelni i smażymy po jednej chochli ciasta na rumiano z każdej strony. W międzyczasie ser mieszamy z serkiem homogenizowanym, cukrem i dodajemy pokrojone w kostkę brzoskwinie. Po usmażeniu naleśników nakładamy farsz i zawijamy je w rulon. Wierzch polewamy skondensowanym mleczkiem.






Kulinarne podróże

18 komentarzy:

  1. Mniaaam <3 Takie naleśniki to niebo w gębie.

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie słodziutkie naleśniki! chętnie bym zjadła szczególnie polane takim mleczkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. wyglądają przepysznie , mniam ! zjadłabym ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. przyznam szczerze, że jak przeczytałam tytuł posta, to się trochę zdziwiłam:) bo Czarnobyl nie kojarzy się najlepiej, ale jak zobaczyłam zdjęcie tych naleśników to przepadłam:) wyglądają przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też ściągnęła nazwa miejsca, które wywarło wielki wpływ na moje życie (jak się okazało po latach). Przeszły mnie ciarki ale naleśniki faktycznie mogą być przepyszne..

    OdpowiedzUsuń
  6. pychota!:) zjadłoby się jednego na śniadanie -bo dopiero co wstałam (już dawno nie miałam okazji by tak poleniuchować)

    OdpowiedzUsuń
  7. oooja naleśniczki z takim mleczkiem muszą być pyszne!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. no nazwa jest "chwytliwa" zwraca uwagę ;)
    naleśniki wyglądają pysznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. gdy widzę TAKIE naleśniki... no nie mogę, od razu mam na nie ochotę... (ale nic dziwnego, naleśnikowy maniak)

    OdpowiedzUsuń
  10. co za rozkosz dla podniebienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. boskie:) musiały smakowac wybitnie:) ładnie tak kusic?;p

    OdpowiedzUsuń
  12. wyglądają tak przepysznie, że aż ślinka leci!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. to prawda panie na ichniejszej stołówce pracowniczej gotuja pysznie i ja także jadłam tam naleśniki ale i pyszny barszcz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie barszcz nie porwał, ale za to zaserwowały nam kotlet i nikt nie wiedział czy to ryba czy kurczak :D

      Usuń
  14. dobra nazwa :) a wszystko co choć troche przypomina mleko z tubki jest na mojej liście 'chcę to' :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Czarnobyla... brrrr... ale wyglądają uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale nazwa;p Jutro chyba na obiad zrobię naleśniki;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś :*